Kultura i sztuka

9 polskich atrakcji turystycznych, o których nie miałeś pojęcia

Opublikowany

#unsplash

Nieco chudsze portfele, ograniczenia w ruchu międzynarodowym, obawy o bezpieczeństwo – wszystko to wpływa w tym sezonie na wakacyjne wybory Polaków. O polskich turystów zabiegają zwłaszcza polskie miasta, a położone w nich hotele kuszą atrakcyjnymi ofertami. –Niewielka liczba zagranicznych turystów sprawia, że wypad do jednego z polskich miast paradoksalnie może okazać się dobrym sposobem na to, by uniknąć tłumów i w spokoju korzystać z ich wspaniałych walorów turystycznych. Miejskie sieci hotelowe, takie jak hotele marki Campanile, nie tylko dobrze przygotowały się do zapewnienia swoim gościom bezpieczeństwa, ale także naszykowały dla nich atrakcyjne oferty pobytowe, włączając się w akcję promowania turystyki krajowej – mówi Danuta MarcinkowskaPR & Marketing Coordinator w Louvre Hotels Group. Zapraszamy na wycieczkę po dziewięciu polskich miastach, w których obok atrakcji dobrze znanych, znaleźć można perełki, z istnienia których być może nawet nie zdawałeś sobie sprawy!

Kino w Szczecinie, które przetrwa każda zawieruchę

„Najlepsze te małe kina / w rozterce i w udręce, / z krzesłami wyściełanymi / pluszem czerwonym jak serce”. Tak, tuż po drugiej wojnie światowej, walory kameralnych teatrów filmowych opiewał Konstanty Ildefons-Gałczyński. Całkiem możliwe, że w swym wierszu opisywał dzisiejsze kino Pionier w Szczecinie, jedno z najniezwyklejszych kin nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Filmy wyświetla się tu nieprzerwanie od 1907 roku, co czyni kino Pionier jednym z trzech najdłużej działających kin na świecie. Przetrwało dwie wojny światowe, pandemię grypy hiszpanki, przetrwało też koronawirusa. Jeśli po kilku miesiącach przerwy stęskniłeś się za atmosferą sali kinowej, to trudno o lepsze miejsce na ponowne spotkanie z dziesiątą muzą. Tym bardziej, że ruchomymi obrazami cieszyć się tu można między innymi w sali o historycznym, kawiarnianym wystroju, wyposażonej w pianino i projektor przywodzące na myśl czasy belle époque.

Bardzo higieniczne muzeum w Bydgoszczy

Jeśli w obecnych warunkach perspektywa wizyty w muzeum budzi w tobie wątpliwości natury higienicznej, to nie ma chyba lepszego miejsca na przełamanie tych obaw niż Muzeum Mydła i Historii Brudu w Bydgoszczy. Na odwiedzających czeka tu interaktywna ekspozycja prezentująca historię higieny od starożytności po czasy współczesne, całość nawiązuje zaś do bogatej tradycji przemysłu chemicznego, który rozwija się w Bydgoszczy od XIX stulecia. Zwiedzający mogą nie tylko dowiedzieć się, jak ludzkość przez wieki dbała o zdrowie i czystość, ale także wziąć udział w warsztatach, by samemu skomponować mydło, które zabiorą ze sobą do domu.

Poznań – miasto jezior

O walorach turystycznych Poznania nikogo nie trzeba przekonywać. Nie każdy jednak wie, że stolica Wielkopolski, powszechnie kojarzona z pięknymi zabytkami i bogatą ofertą kulturalną, jest również wspaniałym miejscem dla rekreacji na świeżym powietrzu. Miasto położone jest wszak na pojezierzu i na jego terenie znajdują się liczne naturalne jeziora, polodowcowe oczka, a także blisko 150 sztucznych zbiorników wodnych, w tym dwa najpopularniejsze – Malta oraz Rusałka. Pierwszy z nich zachwyci zarówno miłośników sportów wodnych, jak i narciarstwa (na jego brzegu znajduje się całoroczny stok), drugi zaś to prawdziwa gratka dla wędkarzy, a okoliczne lasy to wspaniałe miejsce na spacer, jogging czy wycieczkę rowerową.

Dzika rzeka w sercu Warszawy

Stolica Polski raczej nie kojarzy się z dziką przyrodą. Miejscowi jednak wiedzą, że Warszawa to nie tylko tętniąca życiem miejska dżungla ze stali, betonu i szkła. To również miasto zielone, miasto pięknych krajobrazów, w którym natura jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy udać się na prawy brzeg Wisły, by odkryć, że Warszawa to bodaj ostatnia europejska stolica, przez którą przepływa naprawdę dzika rzeka. Zamiast zabetonowanego nabrzeża na spacerowiczów czeka tutaj gęsty las z prawie 10-kilometrową ścieżką pieszo-rowerową wijącą się między mostem Grota-Roweckiego a Łazienkowskim. Błogi dzień na piaszczystej plaży, z przerwą na konną przejażdżkę, zakończony wieczornym ogniskiem lub grillem z widokiem na zachodzące ponad warszawskimi drapaczami chmur słońce? To brzmi jak niezły plan na chwilę wytchnienia podczas zwiedzania stolicy!

Na co możesz liczyć w jednej z łódzkich bram?

Na wizualny zachwyt i chwilę zadumy nad kruchością ludzkiej percepcji zmysłowej. Ruszając z ulicy Piotrkowskiej w kierunku Manufaktury, koniecznie skieruj swe kroki do bramy prowadzącej na podwórko XIX-wiecznej kamienicy, w której niegdyś mieścił się Hotel Polski (ul. Piotrkowska 3). Prowadzi tamtędy „Pasaż Róży”, instalacja artystyczna stworzona przez Joannę Rajkowską, zainspirowana historią choroby, którą przeszła córka artystki. Ściany budynków okalających wąskie podwórko w całości pokryte zostały miriadami nieregularnych luster, szklaną mozaiką będącą jednym z najbardziej spektakularnych przykładów artystycznego zagospodarowania przestrzeni miejskiej w Polsce. Cokolwiek słyszałeś o folklorze łódzkich podwórek, w „Pasażu Róży” czeka cię prawdziwie surrealistyczne doświadczenie.

Kopię w ręku trzymał każdy, ale oryginał – tylko we Wrocławiu!

Położona przy wrocławskim rynku barokowa Kamienica Pod Złotym Słońcem skrywa unikatowy eksponat, będący bezsprzecznie jednym z największych skarbów kultury polskiej. Mowa o jedynym istniejącym dziś rękopisie najsłynniejszego dzieła Adama Mickiewicza, który stanowi główną atrakcję znajdującego się tu Muzeum Pana Tadeusza, będącego najnowszą częścią Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Rękopis jest częścią wystawy stałej, opowiadającej dzieje powstania i recepcji książki, której fragmenty znają na pamięć wszyscy Polacy. Druga część opowiada zaś o losach współtworzonej przez polskiego wieszcza narodowego romantycznej idei wolności. Podczas wizyty we Wrocławiu – przystanek obowiązkowy!

Zielona dolina w sercu Katowic

Katowice figurują w naszej wyobraźni między innymi jako mekka miłośników dobrej architektury i świetnych rozwiązań urbanistycznych. Do tych ostatnich zaliczyć trzeba umiejętne zagospodarowanie terenów zielonych, a w Katowicach, będących częścią jednej z największych aglomeracji w Polsce, przyroda wspaniale koegzystuje z miastem. Przykładem słynna Dolina Trzech Stawów, położona nieopodal nitki autostrady A4 i lotniska Katowice-Muchowiec. W bezpośredniej bliskości silnie zurbanizowanych terenów pulsuje życiem prawdziwa oaza zieleni, pełna ptasich treli i szumu drzew. To wspaniałe miejsce dla spacerowiczów, rowerzystów i miłośników sportów wodnych, szukających chwili relaksu i zbierających siły przed rzuceniem się wir nocnego życia Katowic.

Zachód słońca nad Wawelem… ze szczytu pradawnej piramidy!

By podziwiać wspaniałą panoramę średniowiecznego Krakowa turyści najczęściej kierują swe kroki na usypany w XIX stuleciu kopiec Kościuszki. Wśród miejscowych większą popularnością cieszy się jednak jego pierwowzór – położony po prawej stronie Wisły, w krakowskim Podgórzu, kopiec Krakusa, wzniesiony jeszcze w czasach prehistorycznych na szczycie potężnego wzgórza Lasoty. Budowla, którą nazywa się czasem „polską piramidą”, skrywa wiele tajemnic. Archeologom do dziś nie udało się z całą pewnością ustalić ani jej funkcji, ani dokładnej daty powstania. Wiemy jednak, że kopiec wzniosły ręce sprawnych budowniczych i niezależnie od tego, czy był grobowcem legendarnego króla Kraka czy celtyckim obserwatorium astronomicznym, dziś roztacza się z niego jeden z najwspanialszych widoków na dawną stolicę Polski. W miesiącach letnich u stóp prehistorycznego kopca można spędzić wspaniałe popołudnie, organizując piknik i ciesząc się słońcem. Warto zakończyć tu dzień poświęcony zwiedzaniu konkurującej o popularność z Kazimierzem malowniczej dzielnicy Podgórze.

Jak zwiedzać Lublin z pomysłem?

Proporcja miejsc, które warto zobaczyć, do wielkości miasta sytuuje Lublin w absolutnej czołówce najatrakcyjniejszych turystycznie miast Polski. Od Starego Miasta po Wzgórze Zamkowe (na którym próżno szukać zamku, ale znajdzie się imponujący donżon i Kaplica Trójcy Świętej – unikatowe na skalę światową połączenie gotyckiej architektury z malarstwem bizantyńsko-ruskim) każda uliczka, każde podwórko, każdy zaułek i skwer skrywa tu coś wartego uwagi. Nie dziwi więc, że Lublin najlepiej zwiedzać z pomysłem – szlakiem miejskich legend, znanych mieszkańców czy wielokulturowych kontekstów. By nie pobłądzić w gąszczu atrakcji, najlepiej udać się na plac Łokietka 1 (pod kolumnadą ratusza), w piątek i sobotę o godzinie 17 lub 19, a także w niedzielę o godzinie 11, by wziąć udział w jednym ze „Spacerów po lubelsku”, organizowanych przez Lubelskie Stowarzyszenie Pilotów i Przewodników Turystycznych „Pogranicze”.

 

Materiał Partnera